RSS
piątek, 14 października 2011
poetessa

                                     "nade mną stoi dość śmieszna
w podkasanej sukience
jak skromna księżniczka księstwa hymen
i mówi: jestem byłą dziewicą"
Dorota Masłowska
"Wojna polsko-ruska
pod flagą biało-czerwoną"

 

niezapomnianej Katarzynie Godlewskiej
za to co ona już dobrze wie za co...
* * *

 


 



mówiło się o niej
- fajna dupa -
z obowiązkowym gwizdem zamiast wykrzyknika
i pęczniejącą wyobraźnią
 
 
tyle że poetka więc ozdobny grymas o miłości
już na wejście
podnosił poziom adrenaliny i nieufne
stygło libido
 
 
z taką mądralą nigdy nie jest do końca wiadomo
czy pozwala się obmacywać po cyckach
tylko po to by potem wykpić fototapetę słodkich słóweniek
które zrazu wydały się wypasionym komplementem
a potem zaczęły gnić
 
 
ona zawsze tak miała
dopiero po zdarciu błyszczącej od brokatu obwoluty
(podobnie jak majtek z podejrzewanej o poezję)
dostrzegałeś bracie że właśnie zostałeś
skompromitowany aż do siódmego koszernego pokolenia
a tego byśmy nie chcieli
za żadne ssanie
 
 
o nie, nie!
to już bezpieczniej nabełcić się z glana
i puknąć w bramie jakieś mięcho
co nie odróżni samego ha od tego drugiego
nawet na kolanach



16:27, greendel
Link Komentarze (1) »
wtorek, 27 kwietnia 2010
czerwone pantofelki

 

William Rochfort "Sleeping Beauty"

 

 

czerwone pantofelki



mała czekoladka pobłogosławiona miętą,
wciśnięta w stygnącą dolinę poduszki,
przywołuje twoje niedopowiedziane aluzje
o obietnicach, że już jutro chcesz więcej
przebudzeń księżniczkowych, jak w bajkach
których ukradkiem nigdy nie polubiłem.

gdy ty jeszcze marzysz w echach półsnu,
a palce spuszczone z łańcuszka woli
błąkają się po wyziębionym prześcieradle
w poszukiwaniu ulubionego rozpulsowania,
ja myślę już wyłącznie o innej gorączce -
świeżym capuccino z zabójczą ilością smoka

więc nie śpiesz się dzisiaj w ostry świat,
i niechaj bose stopy poskrzypią podłogą.
niech wychwalone będą gorące ręczniki,
a kiedy opuści cię szlafrok lub rzęska,
pozostaw mi chociaż zapach tej mięty,
gdy umkniesz czerwonymi pantofelkami
w nagi lutowy dzień trzaskając domem.



___-___-___-___

11:41, greendel
Link Komentarze (1) »
pornosłownia

 

Zdzisław Beksiński "Bez tytułu"

 

pornosłownia

 

na bakteriach wirtualnego śmietniska
utuczona rdzą pornografia słowa
już nie na granicy postrzegalności
puchnie Ganges bzdur falą brei

podchodzi do ufnej pary nozdrzy
wylewa się kiczem skojarzeniówek
grozi brudnym tsunami "copy-paste"
i etyczną zgnilizną moich znaczeń

sporadyczne banały w aureoli doznania
lśnią papierowym bytem jak jętki bękarty
przed napisaniem wstrząśnij sobą
nie warto topić wrażliwości w kloace


___-___-___-___

00:55, greendel
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 kwietnia 2010
głos pana

 

kadr z filmu "Solaris"

 

głos pana


Wreszcie wrócił do gwiazd,
ten drobny staruszek,
co Bogu się nie kłaniał.

- Ciebie wszak... nie ma...
- A ty Stanisławie? Ty jesteś?

Odpowie mi drobny staruszek,
gdy niezwyciężony przepłynę
nad purpurowochłodnym
oceanem wiecznej solaris.


___-___-___-___

00:32, greendel
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 kwietnia 2010
wybudowali wieżę

 

 

 

 

wybudowali wieżę



od piątego stycznia dwa tysiące dziesięć
z Dubaju jest najbliżej Boga Bogów...

myślisz, że w kryzysie wiary wewnętrznej
obchodzi mnie to choćby ciut bardziej,
niż ziarenko piasku, przycupnięte czujnie
w cieniu przepysznego drapacza niebios?

bardziej niż dziecko, które narodzi się

jutro, ze stutysięcznym, cudzym długiem,
wobec jazgotu fałszywych muezzinów?

niewierni ze szczytu bezczelnej wieży
wydają się jeszcze mniejsi niż wczoraj,
jeszcze bardziej bezbronni niż jutro,
a ja jestem obojętny nie mniej niż Bóg.

przez obce okienko rejsowego Boeninga 747,
gdzieś między Kairem a przeludnionym piekłem,
dostrzegł ktoś szpilkę wbitą w dno pustyni.
pięść uzbroiła się w plastikowy krucyfiks.

spójrz, dziób nieznacznie zmienił kurs

na łatwiejszy do współczesnej historii.
cel ma długi cień, krótki to będzie lot.


___-___-___-___

14:14, greendel
Link Dodaj komentarz »
pierogi sławetne

 

Caitlin Binkhorst "Ravioli Monster"

 

pierogi sławetne


umączone wnętrza babcinych pierogów
niepospolite.
to nie pospólstwo sera między ziemniakami
i tłuszczą.

to nie kiszona sieczka nabijana grzybami
zeszłojesiennymi.
to nie gryczana kaszowość adwentowa
w oczekiwaniu.

owe stanowiły wigilijną karmę dla wygłodzonych
nieskończenie.
upieszczone wnętrza babcinych pierogów
były szlachetne.

zety, piątale i klepaki sprawdzane o ząb
zachłanności.
babcine pierogi pokonane niesmacznym
galopem inflacji.



___-___-___-___

14:10, greendel
Link Komentarze (1) »
ale...

 

Jarosław Modzelewski "Siewca i Żniwiarz"

 

ale...



po omacku te słowa tu i tam.
w łańcuszkach, jedno po drugim,
zawęźlonych, niedopasowanych,
zawsze szorstkich.

z kłębka, w kierunku odwrotnym
od celu, od nieświeżej już blizny,
ślepnącą kurą bywam. do bólu
i od święta.

na ileś rzuconych garści pełną,
jeden przypadkiem nie w próżność.
ale to nic charakternego jeszcze.
ale to wciąż nic...

ale...



___-___-___-___

14:05, greendel
Link Dodaj komentarz »
zanęta

 

Carolina Zanelli "Fish and Bread"

 

zanęta



myślę, że
byli ze mnie ludzie jacyś
myślę, że
będzie ze mnie pożytek jakiś,
jakiś pociągający fragment
myślę.
po czternaście dziewięćdziesiąt pięć
za schab z kością czerstwy jak sens.
myślę
poowijany tanim opisem rzeczywistości
banalnie wyprostowanej...

pani bierze się na myśl?
jak ta ryba niema.
a nie ma!
w dupie mam!
to że myślę,
że myślę...



___-___-___-___

14:02, greendel
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 kwietnia 2010
zwierzęta

 

okładka płyty Alice in Chains

 

 

zwierzęta



jestem agresywnym brutalem
- gdy chcę.

napotkany na spacerze wilczur
odgryzł sobie łapę,
gdy po rzuceniu suchego badyla
zaordynowałem aport

jestem łagodnym barankiem
- gdy muszę.

połechtałem psisko za uchem
i dałem mu się nachłeptać
z błyskawicznie wzbierającej
psiakrwią kałuży.



___-___-___-___

11:11, greendel
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 kwietnia 2010
pamiętajcie o aniołach

 

Donna Bellas "White Silver Angel"

 

pamiętajcie o aniołach

 


mnożenie puchatych aniołów na śniegu
powinno być absolutnie niewybaczalne
i zakazane pod wiekuistą anatemą.

bo jeśli w chwili uklepywanej prokreacji,
są wypełnione śnieżnym wigorem jaskrawie,
orgią radości w lepkich i jasnych zachwytach,

to nieuchronna pustość w skorupie bieli
zaledwie ulęgnie się w niewinnym łożysku.
a że bez duszy, to i nikomu jej nie żal!

anioła nikt nie weźmie na spacer po błoniach.
nikt miski z manną pod bladą brodę nie położy.
nie podlepi nikt nadepniętego wróblim śladem.

i tak to naiwnie przyklejone do gruntu
stopniowo zaklęsną w ubłoconym grzechu.
póro po piórze jawnie bezsenne, bezcielesne,

aż zgwałci je odwilż...


___-___-___-___

13:38, greendel
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5